Na pierwszy rzut oka trudno je dostrzec. Nie przyciągają uwagi turystów, nie są architektonicznymi atrakcjami i rzadko trafiają na pierwsze strony gazet. A jednak to właśnie stacje pomp każdego dnia wykonują pracę, bez której Żuławy Wiślane nie mogłyby funkcjonować.
To one sprawiają, że pola pozostają uprawne, drogi przejezdne, a miejscowości położone nawet kilka metrów poniżej poziomu morza nie znajdują się pod wodą.

Foto: RZGW Gdańsk
Życie poniżej poziomu morza
Żuławy to jeden z najbardziej niezwykłych regionów Polski. Znaczna część tego obszaru leży poniżej poziomu morza, dlatego natura wymaga tu nieustannej współpracy z człowiekiem. Sam system wałów przeciwpowodziowych nie wystarcza. Nadmiar wody trzeba regularnie odprowadzać z polderów do rzek i Zalewu Wiślanego.
To właśnie zadanie stacji pomp. W czasie intensywnych opadów lub wysokich stanów wód ich urządzenia potrafią pracować nieprzerwanie przez całą dobę, przepompowując tysiące litrów wody w każdej sekundzie.
Chłodniewo – serce żuławskiego systemu
Najbardziej znaną stacją pomp jest Chłodniewo, działające od początku lat trzydziestych XX wieku. Kiedy powstało, zastąpiło kilkadziesiąt mniejszych pomp i wiatraków, które wcześniej odwadniały okoliczne poldery.
Dziś obiekt odpowiada za odwodnienie około 22 tysięcy hektarów. To ogromny obszar, którego bezpieczeństwo zależy od sprawnej pracy kilku pomp zdolnych przetłaczać nawet kilkanaście tysięcy litrów wody na sekundę.
Osłonka i Grochowo – ważne ogniwa jednej sieci
Nie mniej istotną rolę odgrywa stacja pomp Osłonka, która odprowadza wodę do Zalewu Wiślanego i chroni jeden z największych polderów regionu. Trzy pracujące tam pompy mogą wspólnie przepompować około 21 tysięcy litrów wody na sekundę.
System uzupełnia również stacja pomp Grochowo. Choć jest mniejsza od dwóch pozostałych, odpowiada za bezpieczeństwo swojego polderu i stanowi ważny element całej sieci urządzeń melioracyjnych. Dopiero współpraca wszystkich obiektów sprawia, że system działa skutecznie.

Foto: RZGW Gdańsk
Historia przypomina, jak są ważne
Znaczenie tych obiektów najlepiej pokazały wydarzenia z 1945 roku. Wycofujące się wojska niemieckie uszkodziły stacje pomp w Chłodniewie i Osłonce, co doprowadziło do zalania ogromnych obszarów Żuław. Woda dotarła aż w okolice Tczewa i Malborka, a osuszanie terenów trwało jeszcze przez wiele lat po zakończeniu wojny.
To wydarzenie do dziś przypomina, jak ogromne znaczenie ma sprawnie działająca infrastruktura hydrotechniczna.
Inżynieria, której nie widać
Na co dzień mało kto zastanawia się, skąd bierze się bezpieczeństwo Żuław. Mieszkańcy widzą pola, drogi i gospodarstwa, ale za ich codziennym funkcjonowaniem stoi rozbudowany system kanałów, wałów, śluz i właśnie stacji pomp.
To infrastruktura, która najczęściej pozostaje niezauważona, ponieważ najlepiej świadczy o niej... brak problemów. Dopiero gdy przestaje działać, widać, jak wielką rolę odgrywa.
W czasach coraz częstszych nawalnych opadów i gwałtownych zjawisk pogodowych znaczenie takich obiektów będzie tylko rosło. Stacje pomp pozostają jednymi z najważniejszych strażników bezpieczeństwa wodnego Polski – cichymi bohaterami, dzięki którym Żuławy od dziesięcioleci mogą istnieć w swoim obecnym kształcie.
