Wnioski taryfowe

Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Andrychowie nad przepaścią

Redaktor Wodociagowiec.pl Dodany dnia: 3 października 2022 08:25

Podczas środowej sesji Rady Miejskiej w Andrychowie Jan Mrzygłód, Prezes Zarządu Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Andrychowie zaznajomił lokalnych włodarzy z dramatyczną sytuacją spółki, która z powodu ogromnego wzrostu kosztów, zwłaszcza energii, generuje straty, a mimo to nadal nie dostała zgody Weryfikatora na zmianę ustalonej w 2020 roku taryfy.

„Już prawie 70 % przedsiębiorstw wodociągowo - kanalizacyjnych generuje straty. Również my. Galopujący wzrost kosztów to jest jedna sprawa. Drugą przyczyną, a właściwie pierwszą, jest fakt, że branża wodociągowo-kanalizacyjna bazuje na trzyletnich taryfach. Od 2018 roku zakłady kalkulują i przedstawiają do zatwierdzenia regulatorowi taryfę na trzy lata. Jesteśmy jedyną branżą z firm, które dostarczają media, która bazuje na taryfach trzyletnich. Energetyka, ciepłownictwo, gazownictwo bazują na taryfach rocznych. Mało tego, w ciągu roku często je zmieniają” – tłumaczył Jan Mrzygłód.

Obecnie spółka działa na bazie taryfy przedstawionej do zatwierdzenia 6 marca 2020 roku, która jednak weszła w życie dopiero 8 września. – „Tak długo regulator procedował nasz wniosek, dlatego też rok 2020 zamknęliśmy stratą finansową. Dzięki taryfie, która weszła w życie z tak dużym opóźnieniem, rok 2021 nie był dla nas najgorszy. Ale już po jego połowie można było zauważyć, że koszty dramatycznie wzrosły, a nasza taryfa obowiązuje do roku 2023. Weszliśmy obecnie w trzeci okres taryfowy, który będzie trwał do 7 września 2023, ceny wody i ścieków mamy według taryfy sprzed trzech lat, a koszty ponosimy już obecne. Ta cena od 8 września tego roku wzrosła w porównaniu do poprzedniego okresu o 2,26 %, czyli o 34 grosze” – relacjonował Jan Mrzygłód.

ZWiK Andrychów 8 marca 2022 roku złożył do regulatora wniosek o skrócenie okresu taryfowego i ustanowienie nowej taryfy, gdyż funkcjonowanie w oparciu o taryfę z roku 2020 jest niemożliwe. „Przepisy dają taką możliwość w wyjątkowych sytuacjach, jeśli zmienią się warunki ekonomiczne działalności przedsiębiorstwa. Po 133 dniach regulator odmówił nam zatwierdzenia taryfy. W uzasadnieniu napisano między innymi , że w marcu 2020 roku spółka powinna była przewidzieć trzyletnie koszty oraz że naczelnym zadaniem regulatora jest dbanie o ochronę odbiorców naszych usług przed nieuzasadnionymi podwyżkami ceny wody i ścieków” – tłumaczy Jan Mrzygłód – „Cena energii wzrosła w tym czasie o 90 %, cena hurtowego zakupu wody o 30 %, utylizacji odpadów o 15 %, podrożały też paliwa i materiały do eksploatacji. A postulowana przez nas podwyżka od marca 2022 roku w ciągu następnych trzech lat miała wynieść 12,3 procent. Regulator uznał, że jest to nieuzasadniony wzrost cen. Nie byliśmy sami, wnioski o skrócenie okresu taryfowego złożyło ponad 400 wodociągów z całej Polski. Z tego zatwierdzonych zostało 18”.

A jak wygląda sytuacja finansowa w Spółce?

Jak informował Prezes Zarządu ZWiK, na koniec sierpnia tego roku strata na sprzedaży wody i odbiorze ścieków wyniosła 653 tys. zł i nadal się powiększa. Spółka wstrzymała niezbędne remonty, bo walczy o zachowanie płynności finansowej. „Przejadamy na wydatki bieżące środki z amortyzacji, zamiast wydawać je na inwestycje. Na razie spłacamy wszystkie zobowiązania, ale jeśli nie zmieni się podejście rządu i Wód Polskich do problemu taryf, to nie damy rady. Najbardziej uciążliwe są wzrosty kosztów energii. W tym roku zakład zapłaci za nią około 1,5 mln zł, a w przyszłym aż 7,5 mln zł. Bez zmiany taryfy my takich pieniędzy nie znajdziemy – zaznaczył Mrzygłód.

Zgodnie z założeniami i regulacjami prawnymi zakład ponownie złoży wniosek, jednak zdaniem Prezesa małe szanse na jego przyjęcie są w sytuacji, kiedy samorząd nie dopłaci do ceny wody i ścieków. „Możemy się spodziewać, że warunkiem zatwierdzenia taryfy będzie deklaracja, że rada gminy zatwierdzi dopłaty. Były już takie sytuacje. Znajdziecie Państwo te pieniądze w budżecie? - pytał retorycznie Prezes ZWiK.

ZWiK Andrychów jest kolejną Spółką, dla której brak zatwierdzenia taryf za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków, przy lawinowo rosnących, niezależnych od Spółki kosztach prowadzenia działalności, jest pętlą powieszoną na szyję przez branżowego regulatora.

Niestety światełka w tunelu nie widać, a „gra w taryfy” trwa w najlepsze. Jest to o tyle dziwne, że jest to gra prowadzona na firmach zajmujących się eksploatacją i utrzymaniem w najwyższych standardach infrastruktury krytycznej - wybudowanej dla zapewnienia bezpieczeństwa ciągłości dostaw wody i odbioru ścieków.

Komu zatem zależy na osłabianiu tak istotnego dla społeczeństwa sektora? W obeliczu zdarzeń, z którymi mamy miejsce za naszą wschodnią granicą, w obliczu niezliczonych ataków na infrasteukturę krytyczną w Ukrainie wszystkim nam powinno zależeć na tym, żeby bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej w Polsce było zapewnione, a będzie tak tylko w przypadku, kiedy polski sektor wodociagowo - kanalizacyjny będzie silny, czemu obecna sytuacja absolutnie nie służy.

Źródło: www.mamnewsa.pl

Oprac. Redaktor Wodociągowiec.pl

Chcesz częściej nas odwiedzać?

Subskrybuj Wodociągowca!

Image placeholder
Redaktor Wodociagowiec.pl Dodany dnia: 3 października 2022 08:25
  • Komentarze (0)
    Image placeholder

    Podobne artykuły

    Zobacz inne artykuły z tej kategorii.

    Na modernizacji skorzyst…

    Wodociągi Jaworzono: Zakończono 100 milionowy projekt

    Tarcza „Jolanta” rozpocz…

    Budowa kolektora Mokotowskiego Bis w Warszawie wkroczyła w kluczową fazę

    Najnowszy raport NIK

    Zanieczyszczenie wód ściekami pochodzącymi z obszarów nieskanalizowanych

    Inwestycja dla Wielopols…

    Wodą z Warty zasilą wyschniętą Wiercicę